Pomaganie

Piotruś prosi o pomoc dla mamy!

Piotruś prosi o pomoc dla mamy!

Mam na imię Kasia. Mam 35 lat, męża i małego synka. Długo staraliśmy się o dziecko. Każda nieudana próba, 2 poronienia kosztowały nas wiele łez. Jedno dziecko straciliśmy w 6 miesiącu ciąży ze względu na wady serca. Lekarze nie dawali nam szans, ale my nie traciliśmy nadziei. Narodziny Piotrusia były dla nas spełnieniem marzeń i cudem, na który czekaliśmy wiele lat.

Wiadomość o chorobie spadła na mnie jak grom z jasnego nieba – nowotwór złośliwy żołądka.Nie pozwoliłam sobie na załamanie. Razem z mężem zdecydowaliśmy się walczyć do końca – dla Piotrusia i dla siebie nawzajem. W Polsce jedyne leczenie jakie jest mi oferowane to chemia paliatywna.  W Niemczech w Hannover chcą mnie wspomóc dodatkowym leczeniem, lecz jest to bardzo kosztowne od 2500 euro do 3500 euro tygodniowo! Do tego dochodzą koszty pozostałych leków oraz zakwaterowanie i dojazd na miejsce.

Narodziny synka nauczyły mnie, że nigdy nie można tracić nadziei. Nie ustanę w walce o zdrowie, ponieważ mam jasny cel. Chcę jak najdłużej żyć dla Piotrusia, żeby mnie chociaż zapamiętał. Ma niecałe 2 latka. Każdy wspólny dzień jest dla mnie bezcenny. Wasze wsparcie to dla mnie dodatkowy czas spędzony z synkiem.

Dziękuję, Kasia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *